Dzielnica Ursynów Serwis sportowo-rekreacyjny Ursynowa  

Strzelanie z łuku, spacer farmera i bieg w pajęczynach!

16.06.2019
Pozostałe
Rekreacja

Podczas Biegu Ursynowa dla dorosłych nieco młodsi sprawdzali się w konkurencjach wieloboju dziecięcego. Strzelanie z łuku, ćwiczenia na refleks, a nawet eksperymenty chemiczne - wszystkie atrakcje składały się na barwny obóz sprawnościowy, który w weekend pojawił się tuż obok ratusza.

To była sobota pod znakiem ruchu i kreatywnej aktywności! Gdy dorośli walczyli o jak najlepsze wyniki podczas Biegu Ursynowa, nieco młodsi korzystali z atrakcji, które przygotowano z myślą o nich. Na kawałku zielonej przestrzeni tuż przy ratuszu stanęło miasteczko z kilkoma strefami tematycznych rozrywek.

- Naszą główną ideą jest promowanie ruchu wśród najmłodszych. Koncentrujemy się na pobudzeniu wszelkich zainteresowań. Dziś mamy osiem stacji. Każdy z uczestników, po zarejestrowaniu, uczestniczy we wszystkich atrakcjach. Po przejściu zadań wraca do nas i dostaje upominek - mówi Piotr z firmy Sport&Fun, która na zlecenie dzielnicy zorganizowała wielobój dziecięcy.

Działo się dużo! Dzieci mogły przetestować swoje możliwości motoryczne, a po każdej konkurencji dostawały wpisy na specjalnych kartach z wynikami. 

- Tutaj sprawdzimy swoją równowagę. Chodzi o to, żeby najpierw przebiec z woreczkiem na głowie. Później jest bieg po równoważni, następnie skoki po poduszkach i platformach. Chodzi o trening refleksu i szybkości reakcji. Próbowałam sama - nie jest łatwo - mówi Natalia, jedna z animatorek podczas dziecięcego wieloboju.

Były też zabawy, które wymagały nieprzeciętnej zręczności. - Dzieciaki bawią się świetnie i mają prawdziwe wyzwania. U mnie czekają przeszkody z pająkiem. Najważniejsza jest w tym przypadku szybkość i zwinność - trzeba wykazać się umiejętnościami jak najprawdziwszy ninja - mówi Kasia, animatorka.

Najmłodsi mieli okazję, żeby poczuć się jak prawdziwi strongmani. Miasteczko miało przygotowaną strefę, w której czekały ciężary i wyzwania wytrzymałościowe. Później strzelanie z łuku i zadania przy najprawdziwszym alchemicznym stole, przy którym z probówek i szklanych naczyń wydobywały się kłęby gęstego dymu.

Najfajniejsze były eksperymenty. Zmieszałem dwie buteleczki i powstał nowy kolor. Zasyczało, mój brat też to robił, ale jemu wyszło jeszcze inaczej - opowiada zadowolony Antoś.

Archiwum aktualności

Kalendarz

po wt śr cz pt so nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
X

Wyślij link znajomemu