Dzielnica Ursynów Serwis sportowo-rekreacyjny Ursynowa  

Derby Warszawy zwycięskie dla siatkarzy Metra!

28.01.2019
Gry zespołowe

Niesamowite widowisko siatkarskie przy ul. Dereniowej! Ursynowskie KS Metro pokonało Legię Warszawa 3:2 w meczu 16. kolejki II ligi siatkarskiej mężczyzn. Podopieczni Wojciecha Szczuckiego zrewanżowali się za jesienną porażkę.

Przed sobotnim spotkaniem Legia zajmowała 2 miejsce w tabeli i brakowało jej zdobycia tylko 1 punktu do utrzymania się na tej lokacie na koniec fazy zasadniczej. Metro znajdowało się o pozycję niżej (trzecie miejsce, 27 punktów). Drużynie trenera Szczuckiego bardzo zależało na tym, aby te prestiżowe derby wygrać. Walka miała trwać do ostatniego punktu, do ostatniego wygranego seta.

W spotkaniu mieliśmy do czynienia z wieloma historiami splatającymi się na parkiecie. Naprzeciw siebie zagrali bracia Stępień – Bartek i Maciej. Jeden reprezentował barwy Metra, drugi zaś – mimo że jest wychowankiem klubu z Ursynowa – wystąpił w ekipie Legii.

Charakter i stawkę meczu można było wyczuć już od pierwszego seta. Losy układały się bardzo przewrotnie. Dość powiedzieć, że przy stanie 5:10 szkoleniowiec Metra poprosił o przerwę, a następnie jego zawodnicy wrócili na boisko i doprowadzili do stanu 16:16. Ich dyspozycji nie zmienił nawet czas wzięty przez trenera Legii, Daniela Kołodziejczyka. W końcu Metro objęło prowadzenie i nie oddało go już do końca pierwszej partii, którą wygrało 25:21. 

Cały czas na trybunach kibice Legii dopingowali swoją drużynę głośnymi okrzykami. „Gramy u siebie, hej Legio, gramy u siebie!”– krzyczeli do swoich zawodników.

W drugiej partii rywalizacja była wyrównana - trenerzy za każdym razem czekali do ostatniego momentu, by wziąć przerwę i wybić rywala z rytmu. Wydawało się, że nastąpi powtórka z pierwszego seta - Legia objęła prowadzenie jako pierwsza, a następnie dała się ograć ekipie trenera Szczuckiego. To właśnie w tym secie swoją przewagę fizyczną zaczął mocno pokazywać zawodnik z numerem 88, atakujący Metra, Paweł Mikołajczak. Niestety, on i jego drużyna nie zdołali utrzymać prowadzenia – przy stanie 22:20 coś się w drużynie zacięło. Legia zdołała wyrównać do stanu 22:22 i ostatecznie wygrała drugiego seta 25:23.

Trzecia partia ponownie była popisem Pawła Mikołajczaka, który przy pustej siatce potrafił posłać piłkę w połowę pola rywali. W końcu jednak w Legii zaczął funkcjonować dobry blok. Kilkakrotnie atakujący Metra spotkał się defensywą rywali. Tym razem to Metro było zespołem, który musiał gonić rywali w końcowej fazie seta. Prawie udało się wyjść na prowadzenie. Tego seta również wygrała Legia, tym razem 27:25. 

W czwartym secie KS Metro wyszło na parkiet z innym nastawieniem. Wcześniej zawodnicy i trener bywali rozzłoszczeni kontrowersyjnymi decyzjami arbitrów, od tej pory emocje nie grały już tak dużej roli. Gospodarze zagrali dojrzale. Od wyniku 15:15 Metro było w stanie doprowadzić do stanu 24:21. W szeregach Legii zapanowała panika – znów bowiem Metro umiało się oddalić na sporą przewagę, a „Wojskowi” myśleli, że zwycięstwo jest już bardzo blisko.

Kiedy rozpoczynał się piąty set, na zegarach dochodziła już 19:00. Tymczasem Legia została na samym początku mocno wypunktowana. Prowadzenie Metra 5:0 wprawiło kibiców gości w osłupienie. Legioniści byli w stanie doprowadzić do stanu rywalizacji 10:6, natomiast gospodarze mieli w swoich rękach dwa konkretne argumenty – tzw. „gwoździe” Stępnia i Mikołajczaka. Obaj zawodnicy atakowali raz po raz ze skrzydeł i posyłali piekielnie mocne piłki, których Legia nie była w stanie zatrzymać. 15:8 było rezultatem, który sprawił, że zawodnicy Metra mogli zacząć się cieszyć.

- Jest to specyficzna hala, gra się tutaj nieco inaczej niż na innych obiektach. Gospodarze też zresztą stawiają ciężkie warunki swoim przeciwnikom. Szkoda wytrącenia przewagi z rąk – w czwartym secie zabrakło paru niuansów, nie odskoczyliśmy z przewagą, to zadecydowało – komentował po meczu trener Legii, Daniel Kołodziejczyk. - Celem jest I liga, a to nie wyjaśni się tylko po rundzie zasadniczej - dodawał szkoleniowiec gości.

- Mam niedosyt, że nie udało się tego meczu zakończyć szybciej, bo były na to widoki. Za łatwo oddaliśmy prowadzenie w drugim secie, nie udało nam się wygrać w trzeciej partii. To wszystko wynikło z błędów i zaniechań. Miałem takie wrażenie, że rutyna i doświadczenie była raczej po stronie rywali z Legii, a nie moich zawodników. Na szczęście pełną rehabilitację przeszliśmy w secie czwartym i piątym. Każdy mecz czegoś uczy, także taki dziwny jak właśnie ten z Legią. Sinusoida, jeśli chodzi o emocje. Obie drużyny grały strasznie nierówno. To jednak my wygraliśmy, cieszymy się z tego. Jest duża szansa, że spotkamy się z Legią także w play-offach na którymś etapie – podsumował z kolei trener Metra, Wojciech Szczucki.

Do końca rundy zasadniczej pozostała jedna kolejka - Legii pozostanie już tylko do rozegrania mecz z Huraganem Wołomin. Metro podejmie za tydzień w sobotę, 2 lutego o 19:30 u siebie AZS UWM Olsztyn, który przed tą kolejką znajdował się na czwartym miejscu – jedną lokatę niżej w tabeli niż Metro.

Archiwum aktualności

Kalendarz

Styczeń 2019

po wt śr cz pt so nd
1
Events of the day 2 styczeń 2019 (środa)
3
4
Events of the day 5 styczeń 2019 (sobota)
6
7
8
9
10
11
Events of the day 12 styczeń 2019 (sobota)
13
14
15
16
Events of the day 17 styczeń 2019 (czwartek)
Events of the day 18 styczeń 2019 (piątek)
Events of the day 19 styczeń 2019 (sobota)
Events of the day 20 styczeń 2019 (niedziela)
Events of the day 21 styczeń 2019 (poniedziałek)
Events of the day 22 styczeń 2019 (wtorek)
Events of the day 23 styczeń 2019 (środa)
Events of the day 24 styczeń 2019 (czwartek)
Events of the day 25 styczeń 2019 (piątek)
Events of the day 26 styczeń 2019 (sobota)
Events of the day 27 styczeń 2019 (niedziela)
Events of the day 28 styczeń 2019 (poniedziałek)
Events of the day 29 styczeń 2019 (wtorek)
Events of the day 30 styczeń 2019 (środa)
Events of the day 31 styczeń 2019 (czwartek)

Na czasie

X

Wyślij link znajomemu